Blog małego Krzysia

Ałki 2008-08-21 09:45:28

Temat stary, jak świat.

- Krzysiek, nie gryź ałek!
- Dlaczego tatusiu?
- Bo mają bakterie.
- A dlaczego?
- Bo je wszędzie misu po podłodze ciągasz.
- ........ A tulić mogę?
- Możesz.
- A trzymać tu? (pod pachą)
- Uhm.
- A tu? (pod drugą pachą)
- Też.
- A mogę całować?
- Całować możesz, ale nie gryźć.

Po 2 minutach.
- Krzysiek, nie gryź ałek!
-... Dlaczego......?

skomentuj (1)

Patriotyzm 2008-03-12 15:19:41

- Krzysiu, kto ty jesteś?
- Połak!
- Mały...?
- Tak!
- Jaki znak twój?
- mmmm.......
- Orzeł......?
- Bialy!
- Gdzie ty mieszkasz?
- (po chwili zastanowienia, z szerokim uśmiechem) W domku!

skomentuj (0)

Harry Potter 2008-02-07 17:55:52

Nie, tym razem nie będzie o książce, którą zasadniczo trawię. Będzie o synku, który z racji rany na czole wygląda niczym książkowy bohater (do wglądu zdjęcie w galerii, link po prawej).
Zaczęło się wszystko niespełna dwa tygodnie temu. Podczas wizyty rodzinnej, Krzyś bawił się z dziećmi. W pewnym momencie, gdy ganiał dookoła fotela, potknął się i uderzył główką w schodek. Od razu poleciała masa krwi, przemywanie rany... Okazało się, że nie był to uraz nosa, lecz rozcięcie między brwiami. I to dość głębokie. Szybko pojechaliśmy na Sporną na ostry dyżur, gdzie pani doktor, praktycznie na żywca zdecydowała się szyć czoło Krzysia. Oczywiście ryk, łzy, nasz szok, etc. Niby wszystko się odbywało pod miejscowym znieczuleniem, ale tylko w teorii.
Następnego dnia D. pojechała na kontrolę do zaufanego chirurga, który zdjął to, co lekarka zrobiła i po prostu zabezpieczył ranę specjalnym plastrem.
No cóż, wszystko na szczęście się goi ładnie, wczoraj plaster zdjęliśmy, a że było to podczas kąpieli, Krzysiek cieszył się bardzo. Teraz mamy nadzieję, że po całej historii pozostanie tylko ledwie widoczna biała kreseczka. No oby...
A co poza tym. W ostatnich dniach pracowicie, ale nie z jednakową intensywnością. Poza tym dużo planów na różne mniejsze i większe zakupy do domu (marzą się jakieś ładne mebelki, etc.).
W lesie oczywiście wiosna. Tulipany mają już coraz większe cebule, na bzach pojawiły się zywe, wielkie pąki. Brak prawdziwej zimy ma swoje pozytywy (niższe zużycie gazu, etc), ale niestety- równiez negatywy (sporo robactwa, no i ten nieszczęśny płot, malowany przeze mnie w pocie czoła w listopadzie, z powodu wilgoci i braku słońca...... znów zielenieje, szlag).
Nie mogę się już doczekać weekendu, więc jade do domu, pan rzecznik zamyka biuro i do widzenia.

skomentuj (2)

Z lasu 2008-01-04 00:30:05

Nowy blog nazywa się:

http://z-lasu.blog.pl

Zapraszam do lektury.

skomentuj (1)

To był świetny rok 2007-12-31 12:00:47

Właśnie całą notkę, którą pisałem przez pł godziny- gdzieś mi zjadło na łączach. Grunt, to sie nie irytować, musiałbym chyba komputer wywalić przez okno, ale szkoda tych tysięcy zdjęć na twardym dysku.
Krótko- to był kolejny, bardzo udany rok dla mnie i mojej rodziny. Wszystko sie układało, końcówka roku bardzo pracowita, ale teraz dzięki temu mam dwa tygdonie wolnego, które spędzam głównie w domu z moim cudownym i ekspresyjnym synkiem.
Krzys chowa się wyśmienicie, nowych słów, zachowań, niesamowitych sytuacji nie zliczę. Młody jest po prostu przykładem dziecka rozwijającego sie pod wszystkimi względami optymalnie (fizycznie, psychicznie, intelektualnie). No i dzięi Bogu w tym roku alergie dużo delikatniejsze niż w ubiegłym- odpukać.

Święta domowe, z pewnością zapamiętam ubieranie choinki z synkeim, który podawał mi bombki (wie, że nie może ich ruszać, więc tylko je... wącha), wigilia ze św Mikołajem (wybitna rola Teścia, ale synek i tak wyłapał, po pierwszej chwili zaskoczenia, że coś jest nie tak i zaczął mówić, że dziadzia), spacerry, etc.

Teraz pada śnieg, dzisiejszy wieczór we troje spędzamy u znajomych, zobaczymy, jak to przeżyjemy.

Chciałbym od jutra zacząć z nowym blogiem, którego formuła byłaby bardziej dowolna... Pożyjemy, zobaczymy, tymczasem wszystkim Szanownym Czytelnikom życzę Szczęśliwego Nowego Roku!

skomentuj (1)

Synek ma dwa latka 2007-11-15 17:59:21

Kiedy idę na dół, mówi "tata tam nanu". Mówi coraz więcej słów, takich czasami śmiesznych: tikitiki (kicikici), śnik (śnieg), dum (dom), apa (aparat), mi (mleko, miś, ale nie tylko), pi (pić, pisaki), antonio (listonosz!!!!! :)))) ). Mówi też bardziej poprawne zwroty, jest tego zatrzęsienie. Zresztą sam opis nie wystarczy, bo Krzysiek robi to niesłychanie ekspresyjnie. Cały jest ekspresyjny i wyraża bardzo jasno wszystkie emocje. Oczywiście, głównie się uśmiecha, ale ma tez coraz mocniejszy charakter, potrafi zamanifestować sprzeciw, o psoceniu nie wspominając. Oczywiście po tym, gdy coś spsoci- od razu podbiega do kogoś z łapkami w górze i mówi mi (na hasło "miłuj". Uwielbia się przytulać, miziać mnie po brodzie (w odpowiedzi na pytanie: "gdzie tata ma kłuj").
Co jeszcze. Potrafi się skupić. Oczywiście- głównie na samochodach i sprawdzaniu pewnych urzadzeń (lampka, nawilżacz powietrza), ale też na klockach LEGO, które są po prostu boskie. (dostał ostatnio kilka zestawów duplo- budując z nim domy, garaże dla autek- mam nie mniejsza frajdę, niż on).

Urodzinki zorganizowaliśmy w zeszłą niedzielę. Masa gości przyszła, synek oczywiście dostał dużo prezentów, zdmuchnął też świeczki (już dwie) na torcie. Szybko ten czas leci, Synulka.

Teraz Krzy ma niestety katar i pokasłuje, mam nadzieję, że znów się wybroni bez ingerencji lekarskich...

Zdjęcie z ostatnich czasów:

Miś

skomentuj (2)

Zajęty 2007-10-24 17:10:29

- OK, to daj mi teraz Krzyśka do telefonu.
- ... Krzyś, tata do Ciebie...
- Krzysiu, synku! Malutki!
- ... (cisza)
- Krzysiu!
- (po chwili) Odpycha słuchawkę, nie może z tobą rozmawiać. Zajęty jest- grabi liście.

skomentuj (0)

Księga Gości
Zdjęcia Małego Krzysia
Synek w roli głownej